<title_newspaper="Przekrj"> 
<title_article="Kanarek"> 
<author_1=Stefania Grodzieska>
<author_2=>
<language=pl> 
<style=press> 
<year="1954">
<month="2">
<date=1954-02-14>
<period=w> 
<status=1_obieg>
<support=paper>
KANAREK jak sama nazwa wskazuje, jest to ptaszek w kolorze kanarkowym. Co do kanarkw  jak zreszt co do wielu innych problemw  zdania s rne. Z grubsza mona by je podzieli na pozytywne i negatywne, czyli uywajc jzyka naszych ojcw  jedni lubi kanarki, a inni nie. Zreszt, jeli si wgbi, to czy nie spotykamy si z podobnym objawem w wielu bardziej kluczowych dziedzinach naszego ycia?
Aby nie by goosown, przytocz klasyczny przykad rnicy zda na temat kanarkw: w szanowanym zreszt domu moich dalekich krewnych, ktrych nazwisko przemilcz, kanarek
stanowi istne jabko niezgody. Ojciec rodziny twierdzi, e dostaje szau, jak to bydl si drze, ona jego natomiast utrzymuje, i piew ptaszka jest jedynym jasnym promieniem w jej zmarnowanym przez powyszego ma yciu. W trakcie kadej takiej rozmowy przytacza ona ponur histori powrotu ma w stanienie trzewym z imienin brata jego Stanisawa w maju roku 1932-go.
Jak widzimy, kanarek moe w pewnych warunkach by wyzyskany, jako or w walce z alkoholizmem.
Ja osobicie nie jestem zwolenniczk tych ptakw od czasu, kiedy zamaam nog spadszy z szafy, gdzie weszam aby zapa kanarka o ktrym sprzedawca owiadczy cynicznie, e mona go wypuci, pofruwa po pokoju i w trzy minuty sam si zamelduje do klatki. (Wypowied sprzedawcy przytaczam w dosownym brzmieniu). Fakt, i mijaa trzecia doba od chwili otwarcia klatki i wszystko w mieszkaniu byo potuczone a Gowa Wieniaka, olej, podziobana, skoni mnie do wejcia na szaf i spowodowa nieszczliwy wypadek.
Poniewa za chwil dojd do sedna mego opowiadania, uwaaam za stosowne poruszy spraw zamanej nogi, aby nikt mnie nie posdzi o kumoterstwo w stosunku do kanarkw.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language>
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
